Opinie blogerek

Po co nam dzieci?

    

" Obydwoje wychowaliśmy się w rodzinie 2 + 3, stąd nie wiemy dlaczego utarło się, że najlepiej jest mieć dwoje dzieci, w dodatku aby była to parka. Dość często słyszę: „szkoda, że druga nie dziewczynka, była by parka …”. Strasznie mnie to irytuje, podobnie jak pytanie „to kiedy dziewczynka?” zadawane w obecności chłopców, a niestety tak zdarza się najczęściej. Oni nie są z tego powodu gorsi, a bycie mamą dwóch chłopców jest naprawdę fajnie, pisałam Wam o tym TU.

Jesteśmy szczęśliwa rodziną, choć wcale nie wolną od zmartwień i smutków! Dzieci to nasz motor do działania i choć nie zawsze jest kolorowo, to gdybym mogła cofnąć czas, to nie zmieniłabym nic. Bo ważne jest, że nasze dzieci w smutku i radości mają siebie. Wiadomo są znajomi, owszem też są ważni, ale w rodzeństwie siła – właśnie w takich chwilach, gdy któregoś z Nas zabraknie. Nie, nie będę Was namawiać na kolejne dziecko, bo sama doskonale wiem jak odważna i ważna jest to decyzja. I tak jak obydwaj chłopcy byli planowani i wyczekani, tak jeśli miałoby się u Nas pojawić trzecie dziecko, to chciałabym aby było z przypadku tzw. szczęśliwej wpadki (tak wiem, dziwnie to brzmi). Już jakiś czas temu, o TU pisałam Wam, że boję się mieć więcej dzieci. I nie boję się o ich byt, ale o ich zdrowie. O siebie też się nie boję, doskonale wiem, że dam sobie radę (skromna jestem, co?) ale po tych trzech latach bycia mamą nauczyłam się panować nad rzeczywistością. Staram się godzić macierzyństwo z pracą, niedociągnięcia czasowe nadrabiam nocą. Choć nieustannie w tyle głowy niucham: na pewno o czymś zapomniałam, czegoś nie zrobiłam...: LINK

 


 

Lipcowe popołudnie w Skaryszaku

 

      

 

" Tajemniczy sms do redakcji: ‘zwierzaki i zabawki w Skaryszaku, hipopotam na drzewie, dzieje się..’

Nie jesteśmy kurierem warszawskim, ale każdy news z miasta chętnie sprawdzamy, zwłaszcza że park skaryszewski od nas z redakcji nie tak daleko, hop przez most. No i może przy okazji niezła to wymówka na spacer Francuską i małe lodowe-kawowe co nieco.


Patrol redakcyjny chętnie więc podąża na prawy brzeg Wisły, a w głowie spacer w zacienionych alejkach parku plus ciasto (najlepsze!) w pobliskiej cukierni Misianka. To tak w ramach przerwy lunczowej w pracy i oderwania się od klawiatur.

A na miejscu … taka sytuacja, najlepiej zobaczcie sami..." LINK

 


 

Dom rodzinny

   

" U Domi nie da się zacząć inaczej! Od progu witają nas cudowne zapachy z kuchni, zaraz potem Tośka buszująca na blacie razem z kotem i Bruno z rozbrajającym uśmiechem. Czeka na nas nieprzyzwoicie wręcz czekoladowe ciasto, do tego z malinami. Nie wyjdziemy dopóki nie zniknie całe.

Z domu Domi i jej męża Michała ciężko się wychodzi. 23-letnia mama dwójki dzieci to wulkan dobrej energii, pełen ciepła, z milionem pomysłów na minutę i spokojem emanującym od niej i przenoszącym się na cały dom..." LINK

 


 

Lekcja anatomii - kreatywnie z Fabryką Wafelków

  

" Pamiętam rozmowę sprzed ponad 10 lat ze studentem ostatniego roku medycyny Kubą, który dziś jest już wybitnym specjalistą w zakresie kardiologii, poświęconą czynnikom, które decydują o zainteresowaniach i kierunkach rozwoju dzieci. On sam przyznał, że najważniejszym momentem w jego dorastaniu do myśli, że zostanie lekarzem, były szóste urodziny, na które dostał od dziadka drewnianą układankę ze szczegółowym schematem budowy ciała człowieka. Zwykłe składanie człowieka "w całość" z czasem stało się okazją do zadawania coraz bardziej skomplikowanych pytań i podejmowania prób znalezienia na nie odpowiedzi. Bywa często, że za przyczynkiem niby zabawki edukacyjnej dla dzieciaka, rodzi się pasja, która po latach owocuje zamianą drewnianego schematu na prawdziwego pacjenta z krwi i kości... " LINK

 


 

Zabawy w ogrodzie dla dwulatka

  

" Lato w pełni. Szkoda tylko, że to kalendarzowe, a nie za oknem. U nas niestety od tygodnia jak nie pada to zimno i burze. Słońce wychodzi tylko wtedy kiedy jesteśmy w pracy i z oczywistych względów nie możemy z niego skorzystać. Nic więc dziwnego, że każdą chwilę popołudniami i w weekendy spędzamy na tarasie lub w ogrodzie, nawet jeśli jest chłodno czy kropi deszcz. Bluzy, kurtki przeciwdeszczowe i czapki to nasi przyjaciele nawet w lecie. Dość narzekania! W końcu dziś miało być o tym, w co się bawić z dwulatkiem w ogrodzie zarówno w piękne słoneczne dni, jak i w te mniej sprzyjające. Zapraszam!..." LINK

 


 

Pokoik dla dziecka. Robi się :)

 

  

Jeszcze nie wszystko skończone, co ja mówię, jeszcze połowy rzeczy nie ma. Ale nie mogę dłużej się tym nie podzielić. Chcę Wam koniecznie pokazać pierwszy etap przygotowania pokoiku dla Małej A. Zwłaszcza, że urządzenie mieszkania na tip top to nie jest zdecydowanie ani moją ani męża mocną stroną. Znajdziemy na wszystko czas, energię i pieniądze (zwłaszcza na sprzęt fotograficzny :p), ale na zorganizowanie naszej przestrzeni do końca już jest gorzej. I choć mieszkamy ze sobą już tyle lat, to do tej pory nie zebraliśmy się z niektórymi podstawowymi zakupami, a co dopiero mówić o planowaniu drobiazgów, ozdób, kwiatków, firanek czy świeczuszek. :D

 Z pokoikiem dla Małej A nie jest inaczej. Był od początku tyle tylko, że w wersji minimalistycznej. Zawierał to co potrzebne, czyli łóżeczko (które okazało się zbędne), przewijak, komodę z ubrankami, zabawki itd (bez żadnych ozdób takich jak pompony, literki z imionami), jednak mało kiedy go używaliśmy. Lokalizacja na końcu mieszkania okazała się słabym wyborem i dopiero po paru przemeblowaniach i migracjach po mieszkaniu wyszło na to, że najlepiej jest jak pokoik znajduje się w sercu domu zaraz obok kuchni. Tak, żeby mama była zawsze blisko. Tyle tylko, że jak to odkryliśmy, to byliśmy już jedną nogą w drodze do Newcastle... " LINK

 


 

Dzień dziecka z janod

    

" Zbliżający się, ogromnymi krokami zresztą, dzień dziecka stał się przyczynkiem do naszej ponownej współpracy z francuską firmą Janod. Gama produktów jakie oferuje marka jest bardzo szeroka, a wszystko to w najlepszym designie.
Julek, jako świeżo upieczony czterolatek, nie jest już takim znowu maluchem, ale też nie jest jeszcze starszakiem więc zainteresować mógłby się tak naprawdę wszystkim. Mnie zaintrygowały gry bo ten dział jest jeszcze ubogi jeśli chodzi o julkowe zabawki. Do tej pory zauważałam, że nie był gotowy do tego typu skupienia, ale myślę, ze przyszedł czas aby nadrobić tę dziedzinę. Nie będzie odkrywcze stwierdzenie, że gry rozbudzają wyobraźnię, myślenie strategiczne, planowanie, trenują koncentrację, współdziałanie i zdrowe konkurowanie ale to są właśnie powody, dla których warto inwestować w tego typu prezenty. Wszystkie wybrane przeze mnie zabawy są przeznaczone dla dzieci od trzeciego roku życia i według mnie nie mają limitu wiekowego. " LINK

  


 

Puszczamy bąka 

  

"To od pewnego czasu nasz prawdziwy zabawkowy HIT :-) Puszczamy go codziennie i wcale nam się nie nudzi ;-) W tym przypadku zdecydowania sprawdza się zasada - im prostsze, tym ciekawsze. Bombardowani ze wszystkich stron plastikową tandetą, zupełnie zapomnieliśmy o istnieniu tej tradycyjnej zabawki..." LINK

 


 

 

Siup na trampolinę

   

" Lody pod korek, śmierć ze śmiechu w bańkach mydlanych, czekolada na śniadanie, pierdzenie tęczą, konfetti w nosie i popcorn we włosach – dzień dziecka powinien być na wypasie, tak uważam. Pełen szał, żadnych granic, nieskrępowana zabawa i rozpusta. Wszystkiego dużo, głośno i mocno. Na bogato! W kwestii upominków – zapomnij o zdrowym rozsądku. Zabawki edukacyjne? Pffff! Im mniej praktycznie, tym lepiej. Kolorowo i beztrosko, no i przede wszystkim – razem. Wyciągacie swoje wewnętrzne dziecko z przyciasnych garsonek i usztywniających garniturów i siup na trampolinę! Dalej oblepiać swoje smutne twarze watą cukrową! Hop do basenu z piłkami! Odkurzcie spod tych wszystkich ważnych spraw dawno zapomniane pokłady głupkowatości i chrumkajcie ze śmiechu, tarzajcie się po podłodze, pozwólcie się poczochrać. Czujecie konwencję?" LINK

 

 


 

"Franek i jego maływielki świat" - Pokoik Franka, wnętrze dla malucha

 

  

" Taka wielka chwila, tyle pracy, szukania i serca, aż odebrało "mi mowę"...
W tym wnętrzu pokazałam Wam moją wizję bajkowej krainy dla dziecka.
Zakochałam się w mebelkach Pinio od pierwszego wejrzenia, mimo, iż koncepcji miałam wiele i to przeróżnych dzisiaj wiem, że to był najlepszy mój wybór.
Jakość mebli i design oraz mnogość elementów i możliwość dowolnego składania czynią kolekcję Marsylię bezkonkurencyjną..
Powiem Wam że uwielbiam spędzać czas w tym magicznym miejscu, setki razy oglądam ręcznie robione elementy. Namawiam Was do oryginalnych bajkowych rozwiązań, Wasze dziecko będzie spędzało w tej przestrzeni wiele wiele godzin. Ma być dumne z niej i z przyjemnością zapraszać tutaj swoich przyjaciół :* " LINK

 

 


 

Zabawki Janod dla przedszkolaków

 

    

" W pierwszym odcinku naszego cyklu edukacyjnych zabaw z Janod wspólnie z Moniką i Gają zaprezentowałyśmy Wam zabawki dla roczniaków. Tym razem postanowiłyśmy poszukać czegoś dla starszych dzieci. Wspólnie z Anią i 2,5 letnią Lilą wybrałyśmy takie zabawki, które najlepiej odpowiadają na poznawcze i motoryczne potrzeby dzieci w tym wieku.

Ania, autorka bloga nebule.pl, jest zauroczona zabawkami Janod już od dawna. Jednak, będąc osobą blisko związaną z metodą Montessori zawsze w zabawkach szuka czegoś więcej niże tylko fajny design. A zabawki Janod pozwalają obcować z nie tylko ładnym przedmiotem. Istotna jest również ich funkcja edukacyjna.

Zobaczcie co wybrała Ania i jak im się sprawdziły te zabawki." LINK

 


 

Architektoniczne zabawki dla dzieci

   

" Dzieciakom nie brakuje ani pomysłów, ani wyobraźni. Uwielbiają budować, kochają lego, i ciągle lepią wymyślone miasta z papieru (z placem zabaw i z otwartym basenem na głównym placu, i z całą masą skrzyżowań). Dziś przygotowałyśmy przegląd zabawek architektonicznych. Nie tylko dają pole do twórczej ekspresji i eksperymentu. Ćwiczą też wyobraźnię przestrzenną, co w przyszłości zaprocentuje łatwością w rozwiązywaniu zadań matematycznych. A może doczekamy się kolejnego pokolenia zdolnych polskich architektów?.." LINK

 


 

 

Nauka chodzenia, co ją przyspiesza, a co hamuje - dowiecie się na blogu BeMam:

 

    

"Tydzień temu pisałam o siadaniu (Mamo! Tato! Pozwólcie mi samodzielnie siadać!) dzisiaj będzie o chodzeniu, o nauce, o tym co przeszkadza, a co wzmacnia rozwój lokomotoryczny dziecka i dlaczego.

Rozwój dziecka a chodzenie

We wspomnianym powyżej artykule z zeszłego poniedziałku naszkicowałam Wam już pełny rozwój lokomotoryczny dziecka, pokazałam, że dziecko musi rozwijać poszczególne grupy mięśniowe, stawy, a także zmysł równowagi, aby mogło samodzielnie najpierw usiąść, a następnie stanąć na własnych nogach i w końcu zacząć chodzić. Do tego wszystkiego mały zawodnik musi dotrzeć sam, bez pomocy dorosłego..." LINK

 


 

Piękne zdjęcia i post o urządzaniu pokoju Malucha znajdziecie na blogu buuba.pl:

 

   

"nadszedł w końcu czas na to, co tygryski lubią najbardziej! urządzanie! będzie na pewno długie i mozolne, chcę by wszystko było perfekcyjnie!  patrzę na te białe listwy nie przyklejone, choć je przyłożę do ściany na minutę, myślę, że to bajka. ten wielki dom, jak z moich marzeń. choć jeszcze większość nie jest tak jak trzeba, choć trzeba mnóstwa pieniędzy jeszcze i pracy, to kocham go, i wiem że jest tym czego pragnęłam. jest też tym czego ja nie miałam i chcę to dać moim dzieciom. ciepło, miłość, swój kąt, stabilność. chcę być też dobrym człowiekiem, dobrą matką. chcę by na mój powrót dzieci rzucały swe zabawki w kąt i biegły z otwartymi ramionami, wołając, że mamusia wróciła. ja tego nie miałam nigdy, bynajmniej nie pamiętam, nie pamiętam jak wracała, nie pamiętam jak się cieszyłam, jak tuliłam jak biegłam. spaczony jest ten mój rozumek trochę, gdyż czasem zastanawiam się co by było gdyby mnie zabrakło? mam teraz tyle lat co ona. nie powinnam myśleć, tylko skupić się na tym szczęściu co mam, i tak zrobię. patrzę na te deski co dzień, cośmy je razem z Tatkiem układali, odliczam, mój oddech, twój oddech, Brzuszkowy, synku, noszę cię cały czas, jak chcesz, mimo że już czasem się złoszczę, że ty pionowo tylko chcesz, przecież to nie zdrowo dla twych plecków. teraz właśnie patrzę jak śpisz, patrzę na twego braciszka, i czasem aż mnie tak w gardle ściska, z miłości. że was mam. to i dla was te cztery nowe kąty, najpiękniejsze będą jakie dam rade. byście mieli po stokroć więcej niż miałam ja..." LINK

 

 


 

Recenzję układanki drewnianej Żółwie znajdziecie na blogu Home on the Hill:

 

    

"Znacie ten chaos codzienności, to uczucie kiedy właściwie już nie wiadomo czy śmiać się czy płakać? Kiedy kawa obowiązkowo Wam się rozleje, wręcz wyleje całkowicie dokładnie wtedy kiedy najbardziej jej potrzebowaliście, pragnęliście, ba! Snuliście na jej temat marzenia, pisaliście psalmy chwalebne i surrealistycznie wierzyliście, że tylko ona jest w stanie postawić Was na nogi i sprawi, że zacznie Wam się chcieć tak mocno jak wam się nie chce? Cóż nie udało się... Może i byłby to właśnie ten dzień kiedy odkrylibyście dla świata coś przełomowego, zrobilibyście coś co zmieniłoby bieg historii, a może po prostu usmażylibyście najlepszego pod niebiosa schabowego, no obłędnego wręcz, niebo w gębie i tak dalej... A tu guzik z tego, cholerna kawa się rozlała i ani przełamu dla świata, ani wybitnego schabowego dla męża nie będzie..." LINK

 


Przeczytaj historię powstania marki Janod oraz przegląd produktów na blogu ładnebebe: 

      

 

"Ta historia zaczęła się 45 lat temu. 

W niewielkiej, otoczonej zielonymi wzgórzami malowniczej miejscowości Orgelet pan Louis Janod otworzył niewielki zakład produkujący zabawki. Jego wizja była jasna: chciał wytwarzać przedmioty dające dzieciom radość i czerpiące z tradycji. Dlatego powstawały tu bączki, drewniane jojo, kręgle, konie na biegunach… Firma rozwijała się doskonale, i wkrótce stała się znana w całej Francji jako ta, która oferuje proste i dobrze wykonane, ponadczasowe zabawki..." LINK DO ARTYKUŁU

 


Poznaj opinie o grze Coccimemo blogerki Maluszkowe Inspiracje: 

 

   

 

"Dzieci uwielbiają się bawić, a zabawy są niezwykle ważne dla ich rozwoju. 

Dzięki nim dziecko odkrywa otaczający świat, uczy się nowych ról i zachowań społecznych, a także kształtuje mnóstwo nowych umiejętności.

Odpowiednio dobrane gry i zabawy uczą dziecko koncentracji, rozwijają logiczne myślenie, pamięć i spostrzegawczość.

Dzieci 2-3-letnie mogą już powoli interesować się grami typu memory. Nie każde dziecko natychmiast zapała sympatią do tego typu zabaw, ale atrakcyjny wygląd i ciekawa oprawa mogą je skutecznie przyciągnąć :) 

Dziś u nas właśnie gra tego typu, choć wcale na taką nie wygląda - Biedronka - Coccimemo..." LINK DO ARTYKUŁU

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij